Mieszkanie razem przed ślubem – czy można?

Cały czas podkreślamy to, że przed ślubem należy się bardzo dobrze poznać, że warto poznać nie tylko zalety, lecz i wady drugiej osoby. Z tych powodów wiele par decyduje się na zamieszkanie razem przed ślubem. Przecież przy wspólnym mieszkaniu można poznać się najlepiej i najpełniej. Oczywiście nie wszyscy zamierzają współżyć, ponieważ wiele par dochodzi do wniosku, że czystość jest dla nich najważniejsza. Więc zamieszkanie razem nie będzie żadnym grzechem? Czy tak się dzieje naprawdę? Cel wydaje się być niezwykle szlachetny, jednak trzeba kilka wiadomości posegregować. Przede wszystkim mało kto uwierzy, że para nie będzie ze sobą współżyła. Dlaczego tak się dzieje? Otóż dlatego, że na chłopaka bardzo działa fizycznie i psychicznie jego ukochana. Jeżeli chłopak jest w pełni zdrowy to praktycznie nie ma możliwości, aby obecność dziewczyny, jej ciepło, zapach, a także dotyk go nie ruszyła. Jeżeli go nie rusza to oznaka, że organizm może nie pracować prawidłowo, ponieważ nie czuje pociągu fizycznego do płci przeciwnej. Zdarza się tak, że w dziewczynie nie dzieje się nic wielkiego, jednak w chłopaku z pewnością. Oczywiście może się do tego nie przyznać, ale tak jest i koniec kropka. Kiedy para mieszka razem to praktycznie przez cały czas naraża się na tę pokusę, a to jest wielkie zło. Niestety, kiedy przez cały czas powstrzymujemy się od współżycia możemy nabawić się poważnej nerwicy. Kolejna sprawa, jaka przemawia przeciw mieszkaniu razem przed ślubem to postrzeganie ludzi na nas. Po prostu inni odbierają mieszkanie razem jako swoistego rodzaju konkubinat. Z pewnością nie dowiemy się co myślą o nas nasi sąsiedzi, czy rodzice. Na złą opinię narażamy nie tylko siebie, ale i naszych rodziców. Jeżeli mamy młodsze rodzeństwo to dajemy mu bardzo zły przykład, a tym samym wprowadzamy w duży błąd osoby w kościele do którego uczęszczamy. Mieszkając razem traci się coś niezwykle ważnego, czyli tę tajemniczość, a także radość z odkrywania pewnych zjawisk, czy spraw dopiero po ślubie. Nawet para, która jest ze sobą rok, czy dwa lata zaczyna zachowywać się jak: „stare dobre małżeństwo”, jednakże w tym negatywnym znaczeniu. Po prostu stronią od randek, nie oczekują siebie nawzajem przy spotkaniach, kwiaty zdarzają się również o wiele rzadziej, nie tęsknią za sobą, a wręcz przeciwnie mają siebie dosyć. Na spacery, czy też do kina chodzi się bardzo rzadko, ponieważ przebywamy ze sobą na co dzień. Co się wtedy dzieje? Zaczynamy ze sobą mniej rozmawiać, a tym bardziej na jakieś poważne tematy, codzienne obowiązki powodują że mamy siebie dosyć nawzajem, no i niestety przyzwyczajamy się do swojej obecności. Zaraz po przyjściu do domu robimy swoje sprawy, a nawet zdarza się, że siedzimy osobno. Według niektórych jest to zmiana na gorsze, bo wtedy ani on, ani ona się nie stara. Podsumowując można powiedzieć, że mieszkanie razem jest w pewnym sensie pójściem na łatwiznę, ponieważ chłopak nie musi swojej ukochanej odprowadzać do domu, ani też do niej jeździć. Przecież sami wiemy, że takie spotkania, czy randki są niezwykle ekscytujące, bardzo romantyczne, a i można także zatęsknić za tą ukochaną osobą.